Ile nas kosztują tanie linie

by admin on April 12, 2013

Tani przewoźnicy lotniczy, jak Ryanair czy Wizz Air, rozpieszczają nas swoimi tanimi lotami w atrakcyjnych, najczęściej europejskich, kierunkach. Tymczasem polskim lotniskom i samorządom za ich tanie usługi, słono przychodzi płacić. Poświęcony lotnictwu cywilnemu (lotniskom, samolotom, liniom lotniczym, etc.) kanał pasażer.com przeprowadzone ponad dwumiesięczne dziennikarskie śledztwo, które wykazało, że podpisane umowy między tanimi liniami lotniczymi a wspomnianymi jednostkami, opiewają łącznie na kwotę 76 mln zł, a być może i kolejne 67 mln zł płaci gdański port lotniczy.

Tanie loty

Śledczy kanał otwiera nam oczy

Mimo dołożenia największych starań dotarcia do ostatecznej prawdziwej kwoty, kanał pasazer.com sam nie ma pewności, czy otrzymywana przez te linie rzeczywista kwota nie jest jeszcze wyższa. Podane sumy są potwierdzonym minimum i nie obejmują np. zniżek od opłat lotniskowych. Na podstawie podpisywanych przez polskie porty lotnicze i samorządy z Ryanairem i Wizz Airem 7-letnich umów marketingowych, udokumentowana kwota sięga 143 mln zł.

Najmniejsze lotniska płacą najwięcej

O największej rocznej wartości umowy tanie linie lotnicze Ryanair i Wizz Air podpisują o dziwo z mniejszymi lotniskami. Rekordzistami wartości umów marketingowych są porty lotnicze w Bydgoszczy i Rzeszowie. Za zeszły rok dla Ryanaira z obu lotnisk wpłynęło irlandzkiemu przewoźnikowi po 6 mln, przy czym Bydgoszcz nieco więcej wpłaciła. Rekordzistą jest też płacące Wizz Airowi maksymalnie po 4,5 mln zł rocznie za reklamę Lotnisko Gdańsk, a po nim zwiększające z każdym rokiem te wartości Katowice. Ryanair rocznie otrzymywać w ten sposób może nawet ponad 700 mln euro, co wynosi więcej niż zysk przewoźnika. W większości przypadków nie wolno lotniskom i samorządom bezpośrednio dofinansowywać tras. Z tego tytułu formą dopłat najczęściej są opłaty marketingowe. Jeśli trasa nie okazuje się trafiona to te wielomilionowe umowy zamiast być dobrą inwestycją dla regionu czy lotniska są wyrzuconymi pieniędzmi w błoto.

Jaki mamy z tego zysk

Niezwykle interesującym rynkiem pozostaje dla przewoźników niskokosztowych nasz kraj tyle, że część z tej atrakcyjności poprzez dopłaty i zniżki sami generujemy. Polska nie jest dla Ryanaira i Wizz Aira jedynym takim modelem biznesowym. Praktykują to w innych krajach naszego regionu, jak i w Europie Zachodniej. W przypadku miast, które przyciągają największą liczbę turystów należy wręcz rozpatrywać promocję portów lotniczych jak Gdańsk czy Kraków w tanich liniach. Warto się jednak zastanowić nad takimi dopłatami w przypadku budowanych nowych lotnisk w Gdyni, Radomiu i Kielcach. Trzeba dobrze przekalkulować przed wydaniem publicznych pieniędzy i przeprowadzić szczegółową oraz obiektywną analizę czy na dopłacie do lotów tanich linii lotniczych dany port lotniczy i miasto ściągnie do siebie spore rzesze pasażerów i zyska na tym, czy też będą to jednak utopione pieniądze.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free

X