Okęcie przyjęło LOT-owskiego Boeinga 767 bez podwozia

by admin on January 4, 2012

LOTPierwszy listopada 2011 roku na długo zapadnie w pamięci wielu osób, pasażerów, pilotów, pracowników lotniska, oraz wszystkich Polaków. Po raz pierwszy w historii portu lotniczego Okęcie samolot lądował bez wysuniętego podwozia i na szczęście nic nikomu się nie stało.

Wszystko dzięki doświadczeniu kapitana, mowa o pilocie Tadeuszu Wronie. Za sterami Boeinga siedzi od ponad 20 lat, od wielu lat lata również na szybowcach, co zdecydowanie pomogło mu podczas lądowania kilkudziesięciu tonową maszyną. Mocniejszy wiatr, zły kąt natarcia, skrzywienie samolotu, wszystko to mogło doprowadzić do olbrzymiej tragedii.

Aby ułatwić awaryjne lądowanie dużego odrzutowego samolotu pasażerskiego ekipy strażackie pokryły pas lotniska pianą, aby zmniejszyć tarcie kadłuba i silników. Usterka wykryta została już w trzydzieści minut po starcie w Stanach Zjednoczonych. Jednak wtedy załoga polskiego samolotu sygnalizowała usterkę centralnego systemu hydraulicznego.

W 14-letnim Boeingu 767 otworzyły się klapy, jednak podwozie nie opadło, to najmłodsza tego typu maszyna we flocie LOT-u, jego stan techniczny był sprawdzany 3 tygodnie wcześniej, nie wiadomo, co ostatecznie zawiodło. Ponieważ w podwoziu znajdowało się siedem ton paliwa, ze względów bezpieczeństwa samolot przez ponad godzinę krążył wokół Warszawy aby zużyć jak najwięcej paliwa, prezes Marcin Piróg zaznaczył, że maszyna nie spuszczała paliwa.

Maszyna LOT-u niefortunnie zatrzymała się na skrzyżowaniu dwóch pasów, dlatego ruch na lotnisku Okęcie został sparaliżowany, bowiem, żaden samolot nie mógł ani wystartować, ani wylądować. Maszyna miała zostać podniesiona z płyty lotniska i przetransportowana do bazy technicznej LOT-u. następnego ranka, trwało to jednak 2 dni dłużej. Najpierw czekano na ekipę Boeinga z USA, gdyby technicy sami podnieśli maszynę przewoźnik mógłby stracić gwarancję producenta, następnie ustalano sposób podniesienia i transportu.

Dla pasażerów oznaczało to spore perturbacje, wiele lotów odwołanych, inne przekierowane na regionalne porty lotnicze m.in. w Katowicach, Gdańsku, czy Wrocławiu. Wielu pasażerów nie było łaskawych, dlatego padło wiele słów krytyki pod adresem PLL LOT. Z kolei dla przewoźnika oznacza to spore straty z powodu uziemienia wielu samolotów.

Comments are closed.

X